Jak przestać narzekać? Mechanizm i proste ćwiczenie

Jak przestać narzekać, skoro czasem rzeczywiście mamy powody do niezadowolenia? Odpowiedzią nie jest udawanie, że wszystko jest dobrze, zmuszanie się do pozytywnego myślenia ani milczenie wtedy, gdy dzieje się coś niesprawiedliwego. Narzekanie samo w sobie nie jest wadą charakteru. Jest sposobem komunikowania, że rzeczywistość różni się od naszych potrzeb, oczekiwań albo wyobrażeń.

Problem zaczyna się wtedy, gdy wyrażanie niezadowolenia staje się automatyczną reakcją, wielokrotnie odtwarzaną rozmową albo jedynym sposobem nawiązywania kontaktu z innymi. Człowiek mówi o tym, co jest nie tak, otrzymuje uwagę lub chwilową ulgę, ale nie nazywa swojej potrzeby, nie podejmuje decyzji i nie sprawdza, na co rzeczywiście ma wpływ. W rezultacie problem pozostaje, a wraz z nim pojawia się kolejny powód do narzekania.

Dlaczego ludzie narzekają?

Narzekanie może pełnić kilka różnych funkcji. Czasem chcemy tylko opowiedzieć o trudnym dniu i poczuć, że ktoś nas rozumie. Innym razem potrzebujemy potwierdzenia, że dana sytuacja rzeczywiście była niesprawiedliwa. Narzekanie może również sygnalizować potrzebę zmiany, pomagać w porządkowaniu emocji, służyć budowaniu porozumienia albo przygotowywać do złożenia konkretnej skargi osobie, która może rozwiązać problem.

Zdarza się również, że wspólne narzekanie tworzy poczucie bliskości. Dwie osoby odkrywają, że podobnie oceniają przełożonego, sytuację społeczną albo codzienne trudności. Przez chwilę mogą czuć się mniej samotne. Nie oznacza to jednak, że każda długa rozmowa o problemach poprawia samopoczucie. Badania nad współruminacją pokazują, że wielokrotne analizowanie tych samych trudności może jednocześnie zwiększać poczucie bliskości i nasilać koncentrację na negatywnych emocjach.

Dlatego pytanie nie powinno brzmieć wyłącznie: „Czy narzekanie jest dobre, czy złe?”. Ważniejsze jest ustalenie, jaką funkcję pełni w konkretnej sytuacji i co dzieje się po jego wypowiedzeniu.

Kiedy narzekanie pomaga, a kiedy zaczyna szkodzić?

Narzekanie może być konstruktywne, gdy pomaga precyzyjnie nazwać problem, zakomunikować granicę, uzyskać potrzebne wsparcie albo skierować uwagę na coś, co można zmienić. Jeżeli klient zgłasza wadliwy produkt, pracownik mówi o nadmiernym obciążeniu, a partner informuje o zachowaniu, które go rani, wyrażenie niezadowolenia może być początkiem potrzebnej rozmowy.

Inaczej wygląda sytuacja, w której skarga jest wielokrotnie kierowana do osób niemających wpływu na problem, nie zawiera konkretnej potrzeby i kończy się jedynie kolejnym odtworzeniem poczucia krzywdy. Chwilowa ulga nie musi wtedy oznaczać, że emocja została przepracowana. Jeżeli podczas rozmowy człowiek wciąż przypomina sobie kolejne przykłady niesprawiedliwości, formułuje coraz bardziej ogólne oceny i podtrzymuje własne pobudzenie, może zakończyć rozmowę jeszcze bardziej rozdrażniony niż przed jej rozpoczęciem.

Konstruktywna skarga pomaga zrozumieć problem, nazwać potrzebę albo podjąć działanie. Narzekanie podtrzymujące bezradność przede wszystkim odtwarza niezadowolenie.

Nie oznacza to, że każda rozmowa musi natychmiast kończyć się rozwiązaniem. Człowiek ma prawo potrzebować wysłuchania, empatii i czasu. Warto jednak odróżnić świadome powiedzenie: „Potrzebuję przez chwilę o tym opowiedzieć” od kolejnej rozmowy, która bez wyraźnego celu wraca do tego samego miejsca.

Błędne koło ciągłego narzekania

Nawyk narzekania często rozpoczyna się od realnego rozczarowania, zmęczenia albo poczucia niesprawiedliwości. Automatycznie pojawiają się myśli takie jak: „Zawsze wszystko spada na mnie”, „Z tym człowiekiem nie da się rozmawiać” albo „Nic się tutaj nigdy nie zmieni”. Więcej o tym, jak powstają takie szybkie interpretacje, przeczytasz w artykule o myślach automatycznych.

Trudność lub rozczarowanie → napięcie i negatywna interpretacja → narzekanie → uwaga, zgoda albo chwilowa ulga → brak decyzji lub działania → utrzymywanie się problemu → poczucie bezradności → kolejne narzekanie.

Reakcje innych osób mogą dodatkowo wzmacniać ten cykl. Jeżeli rozmówca potwierdza każdą skargę i dodaje własne przykłady, rozmowa zmienia się we wspólne analizowanie krzywd. Jeżeli natomiast natychmiast podaje rozwiązania, osoba narzekająca może poczuć się niezrozumiana i przedstawić kolejne argumenty pokazujące, dlaczego żadna rada nie zadziała. Z czasem jedna strona czuje się ignorowana, a druga bezsilna i zmęczona.

Im częściej powtarza się taki schemat, tym łatwiej uwaga wychwytuje następne dowody na to, że coś jest nie tak. Nie jest to dowód, że człowiek „ma złą osobowość”. To wyuczony sposób reagowania, który może uruchamiać się szczególnie łatwo w okresach przeciążenia, przewlekłego stresu i niewielkiego poczucia wpływu.

Jak przestać narzekać bez tłumienia emocji?

Celem nie jest zakazanie sobie negatywnych wypowiedzi. Próba kontrolowania każdego słowa szybko zamieniłaby się w kolejne źródło napięcia i samokrytyki. Chodzi o to, aby między zauważeniem problemu a automatycznym narzekaniem stworzyć krótką przestrzeń na rozpoznanie, czego naprawdę potrzebujesz.

Ćwiczenie: skarga – potrzeba – krok

Kiedy zauważysz, że po raz kolejny zaczynasz narzekać, zatrzymaj się i odpowiedz na pięć pytań:

  1. Co konkretnie się wydarzyło? Opisz jedno zdarzenie bez słów „zawsze”, „nigdy”, „wszyscy” i „nic”.
  2. Co w tej sytuacji czuję? Nazwij emocję, na przykład złość, rozczarowanie, lęk, smutek albo bezradność.
  3. Dlaczego to jest dla mnie ważne? Sprawdź, jaka potrzeba, wartość lub granica została naruszona.
  4. Czego potrzebuję od rozmówcy? Wysłuchania, rady, pomocy, interwencji czy wspólnego poszukania rozwiązania?
  5. Jaki najmniejszy krok pozostaje pod moją kontrolą? Może nim być rozmowa, odmowa, odpoczynek, złożenie skargi, poproszenie o pomoc albo świadoma decyzja, że na razie niczego nie zmieniasz.

Zamiast mówić: „W tym domu nikt mnie nie szanuje i wszystko muszę robić sam”, można powiedzieć: „Jestem zły, ponieważ drugi raz w tym tygodniu zostało na mnie całe sprzątanie. Potrzebuję bardziej sprawiedliwego podziału obowiązków. Ustalmy dzisiaj, kto odpowiada za poszczególne zadania”. Problem nie zostaje zlekceważony, ale skarga zostaje przekształcona w informację, potrzebę i prośbę.

Nie każdą sytuację można zmienić. Czasem potrzebne będzie postawienie granicy, czasem zaakceptowanie kosztu, a czasem rezygnacja z walki o coś, na co rzeczywiście nie mamy wpływu. Akceptacja nie oznacza uznania sytuacji za dobrą. Oznacza zaprzestanie zużywania energii na wielokrotne odtwarzanie sporu z rzeczywistością i skierowanie jej na to, co nadal można zrobić.

Jak reagować na osobę, która ciągle narzeka?

Automatyczne pocieszanie, przekonywanie, że „nie jest tak źle”, albo zasypywanie rozmówcy radami często prowadzi do sporu. Pomocne może być proste pytanie: „Chcesz, żebym Cię teraz wysłuchał, czy szukasz rozwiązania?”. Pozwala ono ustalić cel rozmowy i ogranicza sytuacje, w których jedna osoba potrzebuje empatii, a druga próbuje natychmiast naprawiać problem.

Można uznać emocję bez potwierdzania każdej interpretacji: „Rozumiem, że jesteś tym zmęczony” nie oznacza tego samego co: „Masz rację, wszyscy są przeciwko Tobie”. Jeżeli rozmowa po raz kolejny wraca do tego samego miejsca, masz także prawo postawić spokojną granicę: „Chcę Cię wspierać, ale czuję, że od dłuższego czasu powtarzamy te same argumenty. Zastanówmy się, czego teraz potrzebujesz albo co możesz zrobić”.

Warto pamiętać, że uporczywe narzekanie może być związane z przewlekłym stresem, przeciążeniem, poczuciem osamotnienia albo brakiem wpływu. Granice są potrzebne, ale etykietowanie drugiej osoby jako „toksycznej” czy „leniwej” zazwyczaj nie pomaga zrozumieć mechanizmu.

Narzekanie a negatywne myślenie

Narzekanie jest zachowaniem, natomiast pesymizm oznacza szerszą tendencję do przewidywania niekorzystnych rezultatów i skupiania uwagi na zagrożeniach, stratach oraz trudnościach. Człowiek może narzekać w konkretnej sytuacji, a mimo to zachowywać realistyczną nadzieję i poczucie wpływu. Może również prawie nie narzekać na głos, ale wewnętrznie stale oczekiwać niepowodzenia.

Jeżeli automatycznie zauważasz przede wszystkim to, co może pójść źle, trudno Ci cieszyć się dobrymi wydarzeniami, a każda próba wskazania możliwości kończy się odpowiedzią „tak, ale…”, warto przeczytać szerszy materiał o schemacie negatywizmu i pesymizmu.

Jeżeli narzekanie nasila się przede wszystkim w okresach przeciążenia, pomocne może być również przyjrzenie się temu, jak styl życia wpływa na poziom stresu. Zmęczony i przeciążony umysł ma mniej zasobów do elastycznej oceny sytuacji, cierpliwego rozwiązywania problemów oraz regulowania emocji.

Siedmiodniowy eksperyment z narzekaniem

Przez tydzień nie próbuj całkowicie przestać narzekać. Zamiast tego zapisuj jedną sytuację dziennie, w której zauważyłeś u siebie skargę. Zanotuj, co się wydarzyło, do kogo mówiłeś, czego od tej osoby potrzebowałeś i co zrobiłeś później. Na końcu każdego zapisu dodaj jedno zdanie: „Najmniejszy krok, który pozostaje pod moją kontrolą, to…”.

Po siedmiu dniach sprawdź, czy narzekanie najczęściej służyło uzyskaniu wsparcia, rozładowaniu napięcia, uniknięciu decyzji, szukaniu potwierdzenia czy doprowadzeniu do konkretnej zmiany. Celem ćwiczenia nie jest ocenianie siebie, ale rozpoznanie funkcji zachowania. Dopiero wtedy można świadomie zdecydować, czego potrzebujesz zamiast kolejnego powtórzenia tej samej skargi.

Najważniejsze wnioski

Aby ograniczyć narzekanie, nie trzeba udawać, że świat jest idealny. Potrzebna jest umiejętność odróżnienia wyrażenia emocji i konstruktywnej skargi od rozmowy, która jedynie podtrzymuje napięcie oraz poczucie bezradności. Zanim kolejny raz opowiesz o tym, co jest nie tak, spróbuj określić, co się wydarzyło, co czujesz, czego potrzebujesz od rozmówcy i jaki krok pozostaje w granicach Twojego wpływu.

Narzekanie może być początkiem potrzebnej zmiany, ale samo powtarzanie niezadowolenia rzadko tę zmianę zastąpi.

Kiedy warto porozmawiać z psychologiem?

Jeżeli poczucie bezradności, przeciążenie, negatywne myśli lub powtarzające się konflikty utrudniają Ci funkcjonowanie, konsultacja może pomóc rozpoznać mechanizm podtrzymujący problem. Wspólnie można poszukać sposobu na wyrażanie emocji i potrzeb bez tłumienia ich oraz bez pozostawania w błędnym kole narzekania.

Sprawdź wolne terminy konsultacji

Artykuł ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje indywidualnej diagnozy ani konsultacji ze specjalistą. Częste narzekanie samo w sobie nie jest zaburzeniem psychicznym i nie powinno służyć do diagnozowania siebie lub innych osób.

Źródła

Kowalski R.M. Complaints and Complaining: Functions, Antecedents, and Consequences. Psychological Bulletin, 1996.

Kowalski R.M. Whining, Griping, and Complaining: Positivity in the Negativity. Journal of Clinical Psychology, 2002.

Alicke M.D., Braun J.C., Glor J.E. i współpracownicy. Complaining Behavior in Social Interaction. Personality and Social Psychology Bulletin, 1992.

Rose A.J. Co-Rumination in the Friendships of Girls and Boys. Child Development, 2002.

Bushman B.J. Does Venting Anger Feed or Extinguish the Flame? Catharsis, Rumination, Distraction, Anger, and Aggressive Responding. Personality and Social Psychology Bulletin, 2002.

Podobne wpisy