Poczucie bezpieczeństwa w związku – co je buduje i niszczy?
Poczucie bezpieczeństwa w związku nie oznacza pewności, że partner nigdy nie odejdzie, nie rozczaruje Cię ani nie popełni błędu. Nie polega również na stałym spokoju, braku konfliktów i możliwości uzyskania natychmiastowego zapewnienia za każdym razem, gdy pojawia się lęk. Bezpieczeństwo jest bardziej realistycznym doświadczeniem: mogę być blisko drugiej osoby, mówić o ważnych potrzebach, stawiać granice i przeżywać różnicę zdań bez stałego oczekiwania, że zostanę za to ukarany, poniżony, porzucony albo pozbawiony prawa do własnej perspektywy.
W bezpiecznej relacji partnerzy nie zawsze są zgodni i nie zawsze potrafią od razu odpowiedzieć na siebie w idealny sposób. Mogą się zdenerwować, potrzebować przerwy, źle zrozumieć komunikat albo powiedzieć coś, czego później żałują. Różnicę tworzy to, co dzieje się później: czy potrafią wrócić do rozmowy, przyjąć odpowiedzialność za własne zachowanie, zainteresować się doświadczeniem drugiej osoby i wprowadzić konkretną zmianę.
Poczucie bezpieczeństwa powstaje z dwóch źródeł. Pierwszym są rzeczywiste doświadczenia w obecnym związku: przewidywalność partnera, zgodność słów z działaniami, szacunek dla granic, dostępność w ważnych momentach i sposób reagowania na konflikt. Drugim jest historia człowieka — wcześniejsze więzi, zdrady, opuszczenia, przemoc, emocjonalna niedostępność lub relacje, w których bliskość wiązała się z utratą kontroli.
Dlatego ta sama sytuacja może zostać przeżyta zupełnie inaczej przez dwie osoby. Kilka godzin bez wiadomości dla jednej oznacza zwykłe opóźnienie. U drugiej uruchamia napięcie, sprawdzanie telefonu i pewność: „Zaczyna się ode mnie odsuwać”. Nie oznacza to automatycznie, że lęk jest nieracjonalny. Trzeba sprawdzić zarówno aktualne zachowanie partnera, jak i sposób, w jaki niejasna sytuacja zostaje połączona z wcześniejszym doświadczeniem.
Bezpieczny związek nie daje gwarancji, że nigdy nie zostaniesz zraniony. Daje więcej powodów, aby wierzyć, że trudność może zostać nazwana, potraktowana poważnie i naprawiona bez niszczenia godności którejkolwiek ze stron.
Ważną częścią bezpieczeństwa jest także zaufanie do siebie. Nawet najbardziej troskliwy partner nie może obiecać, że relacja nigdy się nie zmieni. Możesz jednak rozwijać przekonanie: „Potrafię obserwować zachowanie drugiej osoby, mówić o potrzebach, rozpoznawać przekroczenia, szukać wsparcia i podejmować decyzje, gdy związek przestaje być dla mnie bezpieczny”.
Czym jest bezpieczeństwo emocjonalne w związku?
Bezpieczeństwo emocjonalne oznacza, że możesz ujawniać ważne doświadczenia bez stałej obawy, że zostaną wyśmiane, pomniejszone albo wykorzystane przeciwko Tobie. Nie wymaga to pełnej zgody. Partner może inaczej rozumieć wydarzenie, a jednocześnie uznać: „Widzę, że to było dla Ciebie trudne i chcę zrozumieć, co się stało”.
Jednym z jego fundamentów jest przewidywalność. Nie chodzi o życie według sztywnego planu, lecz o względną spójność. Partner dotrzymuje ustaleń albo informuje, gdy nie może ich spełnić. Nie grozi rozstaniem podczas każdego konfliktu, nie znika bez wyjaśnienia i nie zmienia zasad zależnie od tego, czy aktualnie jest zadowolony. Człowiek nie musi stale zgadywać, która wersja drugiej osoby pojawi się dzisiaj.
Drugim elementem jest responsywność, czyli doświadczenie, że partner próbuje zrozumieć, co czujesz, troszczy się o Twoje dobro i traktuje Cię jako ważną osobę. Responsywność nie oznacza spełniania każdej prośby. Można powiedzieć: „Nie mogę dziś zostać w domu, ale widzę, że się boisz. Porozmawiajmy, czego potrzebujesz i co mogę realnie zrobić”.
Partner może uznać emocję, nie potwierdzając całej interpretacji. Zdanie: „Rozumiem, że moje opóźnienie uruchomiło w Tobie lęk” nie jest równoznaczne z przyznaniem: „Rzeczywiście zamierzałem Cię porzucić”. Dzięki temu doświadczenie zostaje zauważone, ale para nadal może wspólnie sprawdzić fakty.
Kolejnym fundamentem jest szacunek. W bezpiecznej relacji nie trzeba zgadzać się na obrażanie, ośmieszanie, krzyk, groźby, karanie ciszą ani naruszanie prywatności tylko dlatego, że druga osoba jest zdenerwowana. Emocja wyjaśnia zachowanie, ale nie odbiera odpowiedzialności za sposób jej wyrażania.
Bezpieczeństwo obejmuje również odrębność i granice. Partner ma prawo do własnych relacji, zainteresowań, myśli, czasu i prywatności. Bliskość nie wymaga udostępniania haseł, ciągłego raportowania miejsca pobytu, rezygnowania z przyjaciół ani uzgadniania każdej decyzji. Przestrzeń nie musi oznaczać porzucenia, a granica — odrzucenia.
Ważnym elementem jest wreszcie zdolność do naprawy. Konflikt sam w sobie nie świadczy o braku bezpieczeństwa. Większe znaczenie ma to, czy partnerzy potrafią obniżyć napięcie, wrócić do rozmowy i wziąć odpowiedzialność za swój udział. Przeprosiny bez zmiany zachowania mogą chwilowo zamknąć temat, ale nie odbudują zaufania. Bezpieczeństwo rośnie wtedy, gdy po słowach pojawia się powtarzalne działanie.
Bezpieczna relacja może też pełnić funkcję „bezpiecznej bazy”: pozwala korzystać ze wsparcia w trudnej chwili, ale jednocześnie sprzyja samodzielności, rozwojowi i eksplorowaniu własnego życia. Partner nie musi stawać się jedynym źródłem regulacji, sensu i kontaktu ze światem.
Szerszy opis tego, jak wcześniejsze doświadczenia wpływają na bliskość i dystans, znajduje się w artykule style przywiązania u dorosłych.
Czy brak bezpieczeństwa wynika ze związku, czy z wcześniejszych doświadczeń?
To pytanie rzadko ma prostą odpowiedź. Człowiek może posiadać silny lęk przed opuszczeniem, a jednocześnie pozostawać w związku z osobą rzeczywiście nieprzewidywalną. Może też doświadczać dawnego alarmu w relacji, która jest zasadniczo stabilna. Historia i teraźniejszość często wzajemnie się wzmacniają.
Realne zagrożenie można rozpoznawać po powtarzalnym zachowaniu partnera. Należą do niego kłamstwa, zdrady, ukrywanie ważnych informacji, groźby odejścia używane do wymuszania podporządkowania, poniżanie, kontrolowanie kontaktów, naruszanie prywatności, przemoc seksualna, fizyczna, ekonomiczna lub psychiczna. W takim związku brak bezpieczeństwa nie jest tylko problemem zaufania ani skutkiem „lękowego stylu przywiązania”.
Niepokój może być także adekwatną reakcją, gdy partner deklaruje zaangażowanie, lecz regularnie nie dotrzymuje ustaleń, znika po konflikcie, raz intensywnie przyciąga, a następnie gwałtownie się odcina. Jednorazowy błąd różni się od wzorca, w którym odpowiedzialność zawsze zostaje przeniesiona na Ciebie, a każda próba rozmowy kończy się atakiem albo zaprzeczaniem faktom.
Dawny alarm jest bardziej prawdopodobny, gdy aktualna sytuacja jest niejednoznaczna lub stosunkowo niewielka, a reakcja natychmiast rozszerza się na całą relację. Partner potrzebuje wieczoru dla siebie, a umysł przewiduje rozstanie. Nie odpowiada podczas pracy, więc rozpoczyna się sprawdzanie jego aktywności. Jest zmęczony i mniej rozmowny, co zostaje odczytane jako utrata miłości.
Nie oznacza to, że uczucie jest udawane albo przesadne. Organizm reaguje na znaczenie sytuacji, a nie na chłodną analizę wszystkich danych. Jeżeli wcześniejsza bliskość była niestabilna, nawet zwykła odrębność partnera może zostać potraktowana jak sygnał zbliżającej się straty.
Warto wtedy oddzielić dwa pytania. Pierwsze brzmi: „Co partner rzeczywiście robi i jaki wzorzec tworzą jego zachowania?”. Drugie: „Co mój umysł dopowiada do tej sytuacji i jak próbuję szybko odzyskać bezpieczeństwo?”. Odpowiedź może wykazać realny problem, aktywację dawnego schematu albo połączenie obu procesów.
Czasami osoba z lękiem przed opuszczeniem widzi zagrożenie tam, gdzie brakuje wystarczających dowodów. Innym razem ignoruje bardzo wyraźne sygnały, ponieważ utrata relacji wydaje się jeszcze bardziej przerażająca. Dlatego celem nie jest automatyczne uspokajanie się ani automatyczne ufanie każdej obawie. Potrzebna jest dokładniejsza ocena zachowania, granic i powtarzalnych konsekwencji.
Zdrowe granice pomagają sprawdzić, czy partner rzeczywiście potrafi tworzyć bezpieczną relację. Osoba może być rozczarowana Twoją odmową, lecz nadal szanować ją i rozmawiać bez kary. Więcej o tym rozróżnieniu przeczytasz w artykule zdrowe granice w związku.
Jak powstaje błędne koło braku bezpieczeństwa?
Wyobraź sobie, że partner po powrocie z pracy jest mniej rozmowny niż zwykle. Pojawia się myśl: „Jest na mnie zły i zaczyna się odsuwać”. Wzrasta napięcie, a uwaga kieruje się na jego twarz, ton głosu i sposób korzystania z telefonu. Neutralne zachowania stają się materiałem do dalszej analizy.
Próbujesz odzyskać bezpieczeństwo, pytając: „Wszystko jest dobrze?”, „Na pewno nie jesteś zły?”, „Czy nadal mnie kochasz?”. Partner początkowo zapewnia, że jest tylko zmęczony. Ulga trwa krótko, ponieważ jego ton nie wydaje się wystarczająco ciepły. Pytanie zostaje powtórzone w innej formie.
Partner zaczyna czuć się przesłuchiwany i odpowiada bardziej defensywnie: „Ile razy mam Ci jeszcze powiedzieć, że nic się nie dzieje?”. Jego rozdrażnienie wygląda jak dowód, że pierwotna obawa była słuszna. Lęk rośnie, pojawiają się oskarżenia albo płacz, a druga osoba wycofuje się jeszcze bardziej.
Błędne koło:
niejednoznaczny sygnał → „nasza więź jest zagrożona” → lęk i skupienie uwagi na partnerze → sprawdzanie, nacisk lub domaganie się zapewnień → partner czuje się kontrolowany i wycofuje się → wycofanie wygląda jak potwierdzenie odrzucenia → jeszcze silniejszy protest.
Pod agresywnym pytaniem: „Dlaczego znowu mnie ignorujesz?” może znajdować się bardziej wrażliwy komunikat: „Boję się, że przestaję być dla Ciebie ważny”. Partner słyszy jednak przede wszystkim oskarżenie i odpowiada obroną. Im bardziej jedna osoba naciska, tym mocniej druga próbuje odzyskać przestrzeń. Im większy dystans, tym bardziej pierwsza osoba walczy o kontakt.
Odwrócona wersja koła rozpoczyna się od lęku przed kontrolą albo pochłonięciem. Partner prosi o rozmowę, a człowiek myśli: „Znowu będę musiał tłumaczyć się z każdej emocji”. Odcina się, odpowiada zdawkowo lub zajmuje telefonem. Druga osoba odbiera to jako brak zainteresowania i zwiększa nacisk. Wycofanie wydaje się jeszcze bardziej konieczne.
Żadna z tych reakcji nie musi wynikać ze złej woli. Nacisk chroni przed opuszczeniem, a wycofanie przed utratą autonomii, zalaniem emocjami albo kolejną awanturą. Krótkoterminowo obie strategie dają pozorne poczucie ochrony. Długoterminowo tworzą dokładnie to doświadczenie, którego partnerzy najbardziej się obawiają: samotność, brak zrozumienia i wrażenie, że w trudnym momencie nie można na siebie liczyć.
Bezpieczniejsza odpowiedź wymaga zauważenia koła, zanim konflikt zostanie sprowadzony do pytania, kto jest winny. Jedna osoba może powiedzieć: „Kiedy jesteś cichy, szybko uruchamia się we mnie lęk, że coś jest między nami nie tak. Chcę zapytać raz i uszanować Twoją odpowiedź”. Druga: „Jestem przeciążony i potrzebuję pół godziny ciszy. Nie wycofuję się z relacji. O dwudziestej wrócę i porozmawiamy”.
Przerwa zwiększa bezpieczeństwo tylko wtedy, gdy zawiera zapowiedź powrotu. Zniknięcie na kilka dni, blokowanie kontaktu albo karanie ciszą nie jest regulacją konfliktu. Jest zachowaniem, które może wzmacniać brak przewidywalności i poczucie bezradności.
Jak budować poczucie bezpieczeństwa bez kontroli i ciągłego uspokajania?
Bezpieczeństwo powstaje poprzez wielokrotnie powtarzane doświadczenia, a nie jedną idealną rozmowę. Partner staje się bardziej godny zaufania, gdy jego zachowanie przez dłuższy czas pozostaje spójne: mówi, co zrobi, wykonuje to albo bierze odpowiedzialność, gdy nie dotrzyma ustalenia.
Pierwszym krokiem jest mówienie o konkretnych wydarzeniach. Zdanie „Nigdy nie dajesz mi bezpieczeństwa” jest szerokie i trudne do przełożenia na działanie. Bardziej użyteczny komunikat brzmi: „Kiedy po konflikcie wychodzisz bez informacji i nie odzywasz się do następnego dnia, nie wiem, czy zamierzasz wrócić do rozmowy. Potrzebuję, żebyśmy ustalali czas przerwy i moment powrotu”.
Ważne jest także odróżnienie potrzeby od strategii. Potrzebą może być więź, przewidywalność lub jasność. Strategią — sprawdzanie telefonu, żądanie haseł, wielokrotne pytanie o miłość albo zakazywanie spotkań z innymi ludźmi. Potrzeba zasługuje na potraktowanie poważnie, ale nie każda strategia jej zaspokajania jest dobra dla związku.
Prośba powinna być możliwie konkretna i pozostawiać drugiej osobie prawo do odpowiedzi. Możesz poprosić o krótką wiadomość w przypadku dużego opóźnienia, ustalenie terminu powrotu do rozmowy albo piętnaście minut uważnego kontaktu bez telefonów. Nie możesz natomiast uzyskać gwarancji, że partner zawsze natychmiast Cię uspokoi i nigdy nie będzie potrzebował przestrzeni.
Responsywność obejmuje słuchanie i próbę zrozumienia, ale nie wymaga przejmowania pełnej odpowiedzialności za regulację emocji partnera. Wspierająca odpowiedź może brzmieć: „Widzę, że bardzo się przestraszyłeś. Jestem przy Tobie i chcę porozmawiać. Nie będę jednak po raz kolejny udowadniać, że niczego nie ukrywam przez pokazywanie całego telefonu”. W jednym komunikacie mogą pojawić się empatia i granica.
Bezpieczeństwo wzmacnia się przez naprawę po zranieniu. Dobre przeprosiny nie koncentrują się wyłącznie na intencji: „Nie chciałem, więc nie powinieneś być zraniony”. Uwzględniają wpływ: „Nie chciałem Cię ośmieszyć, ale widzę, że mój komentarz przy innych był poniżający. Przepraszam. Następnym razem poruszę taki temat na osobności”.
Naprawa nie oznacza, że osoba zraniona musi natychmiast wybaczyć albo odzyskać pełne zaufanie. Po zdradzie, poważnym kłamstwie lub porzuceniu w kluczowym momencie bezpieczeństwo odbudowuje się poprzez długotrwałą zgodność słów, przejrzystość w uzgodnionym zakresie, gotowość do rozmowy i tolerowanie faktu, że druga osoba nadal odczuwa ból.
Równie ważna jest zdolność do przeżywania zwykłej odrębności. Partner może mieć gorszy dzień, potrzebować ciszy, odmiennie rozumieć konflikt i nie odpowiedzieć na każdą potrzebę dokładnie w oczekiwanej formie. Bezpieczeństwo nie polega na usunięciu wszystkich różnic, lecz na doświadczeniu, że różnica nie odbiera nikomu prawa do szacunku i więzi.
Ćwiczenie: rozmowa o jednym momencie braku bezpieczeństwa
Fakt: co dokładnie wydarzyło się bez przypisywania partnerowi intencji?
Znaczenie: co ta sytuacja zaczęła dla mnie oznaczać? „Nie jestem ważny”, „zostanę sam”, „nie mam prawa do własnego zdania”.
Pierwsza emocja: co pojawiło się przed złością, oskarżeniem lub wycofaniem — lęk, smutek, wstyd, bezradność?
Ochrona: co zrobiłem, aby szybko poczuć się bezpieczniej? Naciskałem, sprawdzałem, przepraszałem, odciąłem się czy zaatakowałem?
Potrzeba: czego potrzebowałem — jasności, kontaktu, przestrzeni, szacunku, informacji czy naprawy?
Konkretna prośba: jakie możliwe do wykonania zachowanie partnera pomogłoby w podobnej sytuacji?
Moja odpowiedzialność: co mogę zrobić, aby nie przekształcać potrzeby w kontrolowanie, groźbę albo rezygnację z własnych granic?
Naprawa: co każde z nas zrobi po kolejnym konflikcie, aby wrócić do kontaktu?
Rozmowę warto przeprowadzać wtedy, gdy obie osoby posiadają wystarczający dostęp do spokojnego myślenia. Próba dotarcia do najbardziej wrażliwych uczuć w szczycie awantury może prowadzić do kolejnego zranienia. Najpierw może być potrzebna przerwa, obniżenie pobudzenia i jasne ustalenie czasu powrotu.
Bezpieczeństwo nie będzie się rozwijało, jeżeli jedna osoba stale wykonuje całą pracę. Nie wystarczy coraz spokojniej komunikować potrzebę partnerowi, który regularnie ją wyśmiewa, ignoruje ustalenia albo używa poznanych słabości do późniejszego ataku. O jakości związku świadczy także odpowiedź drugiej osoby na próbę budowania kontaktu.
Jeżeli podczas konfliktu pojawia się silna złość, pomocny może być artykuł jak radzić sobie ze złością w związku.
Kiedy warto rozważyć psychoterapię lub terapię par?
Indywidualna psychoterapia może być pomocna, gdy niewielka niejasność regularnie uruchamia bardzo silny lęk, sprawdzanie, domaganie się zapewnień, wycofanie albo nagłe kończenie relacji. Praca pomaga odróżniać aktualne fakty od dawnych przewidywań, rozpoznawać zachowania ochronne i rozwijać zaufanie do własnej zdolności radzenia sobie z niepewnością.
Nie oznacza to uczenia się ignorowania zachowania partnera. Terapia powinna pomagać dokładniej rozpoznawać zarówno bezpieczne osoby, jak i relacje, w których granice są rzeczywiście przekraczane. Celem nie jest stanie się bardziej tolerancyjnym wobec kłamstwa, kontroli lub emocjonalnej niedostępności.
Terapia par może być użyteczna, gdy obie osoby chcą utrzymać relację, ale powtarzają ten sam cykl: nacisk i wycofanie, atak i obrona albo zranienie i długotrwałe odcięcie. Terapeuta pomaga spowolnić sekwencję, nazwać emocje ukryte pod zachowaniem oraz tworzyć nowe doświadczenia responsywności i naprawy.
Badania nad terapią skoncentrowaną na emocjach wskazują, że bezpieczeństwo przywiązaniowe w konkretnej relacji może zmieniać się w toku pracy, a wzrost zdolności do szukania i udzielania wsparcia wiąże się z poprawą satysfakcji ze związku. Nie oznacza to, że każdą relację można lub należy naprawić. Skuteczność terapii zależy między innymi od charakteru problemu, gotowości obojga partnerów i bezpieczeństwa procesu.
Gdy w relacji występują groźby, przemoc, seksualny lub ekonomiczny przymus, śledzenie, izolowanie od bliskich albo kontrolowanie podstawowych decyzji, priorytetem nie jest ćwiczenie bardziej otwartej komunikacji. Potrzebna jest indywidualna ocena ryzyka, plan bezpieczeństwa i specjalistyczne wsparcie. Ujawnianie najbardziej wrażliwych informacji przy osobie stosującej przemoc może zwiększać zagrożenie.
Konsultacja psychologiczna
Nie każda obawa oznacza, że związek jest niebezpieczny — i nie każdy brak bezpieczeństwa jest tylko lękiem
Podczas konsultacji możemy przyjrzeć się konkretnym sytuacjom, oddzielić aktualne zachowanie partnera od wcześniejszych przewidywań oraz rozpoznać reakcje, które pomagają chronić granice albo nieświadomie podtrzymują niepewność.
Sprawdź wolne terminy konsultacji
Konsultacje dla osób dorosłych.
Poczucie bezpieczeństwa w związku – podsumowanie
Poczucie bezpieczeństwa nie oznacza braku konfliktów, ciągłego kontaktu ani pewności, że związek nigdy się nie zakończy. Jest doświadczeniem, że można być blisko, wyrażać potrzeby, posiadać granice i przeżywać różnicę zdań bez stałego oczekiwania kary, poniżenia lub porzucenia.
Budują je przewidywalne zachowanie, responsywność, szacunek, prawo do odrębności oraz gotowość do naprawy po konflikcie. Nie wystarczają same deklaracje. Zaufanie rozwija się poprzez wielokrotnie powtarzaną zgodność pomiędzy słowami i działaniami.
Brak bezpieczeństwa może wynikać z realnego zachowania partnera, wcześniejszych doświadczeń albo wzajemnie napędzającego się cyklu. Dlatego nie należy ani automatycznie podważać lęku, ani traktować każdego uczucia jak dowodu, że relacja jest zagrożona.
Zmiana wymaga rozpoznania faktów, znaczenia sytuacji, pierwszej emocji i zachowania ochronnego. Następnie można sformułować konkretną prośbę, postawić granicę albo sprawdzić, czy partner rzeczywiście jest gotowy do odpowiedzialnej odpowiedzi.
Bezpieczeństwo nie zależy wyłącznie od tego, czy druga osoba potrafi Cię uspokoić. Obejmuje również zaufanie do własnej zdolności rozpoznawania zagrożeń, dbania o potrzeby, szukania wsparcia i podejmowania decyzji, gdy relacja przestaje być dobra.
Artykuł ma charakter psychoedukacyjny. Poczucie bezpieczeństwa w związku nie jest samodzielnym narzędziem diagnostycznym. Lęk może wynikać z wcześniejszych doświadczeń, aktualnego zachowania partnera lub obu tych czynników. Przy przemocy, groźbach, przymusie i kontrolowaniu pierwszeństwo ma bezpieczeństwo oraz indywidualna pomoc specjalistyczna. Tekst nie zastępuje konsultacji psychologicznej, diagnozy ani psychoterapii.
Źródła
Mind the Gap: Perceived Partner Responsiveness as a Bridge between General and Partner-Specific Attachment Security. International Journal of Environmental Research and Public Health, 2020.
Feeney, B.C. (2004). A Secure Base: Responsive Support of Goal Strivings and Exploration in Adult Intimate Relationships. Journal of Personality and Social Psychology, 87(5), 631–648.
Reis, H.T., Crasta, D., Rogge, R.D., Maniaci, M.R., Carmichael, C.L. (2017). Perceived Partner Responsiveness Scale. W: The Sourcebook of Listening Research.
Salvatore, J.E., Kuo, S.I.C., Steele, R.D., Simpson, J.A., Collins, W.A. (2011). Recovering From Conflict in Romantic Relationships: A Developmental Perspective. Psychological Science, 22(3), 376–383.
Burgess Moser, M. i wsp. (2016). Changes in Relationship-Specific Attachment in Emotionally Focused Couple Therapy. Journal of Marital and Family Therapy, 42(2), 231–245.
Wiebe, S.A. i wsp. (2017). Predicting Follow-up Outcomes in Emotionally Focused Couple Therapy: The Role of Change in Trust, Relationship-Specific Attachment, and Emotional Engagement. Journal of Marital and Family Therapy, 43(2), 213–226.
World Health Organization. Understanding and Addressing Violence Against Women: Intimate Partner Violence.
National Institute for Health and Care Excellence. Domestic Violence and Abuse: Multi-agency Working. NICE Guideline PH50.